czwartek, 10 kwietnia 2014

XIX rozdział

Na ostatniej lekcji dyrektorka powiadomiła wszystkich przez głośniki że  mają się stawić w sali gimnastycznej
Dyrektorka: Drodzy uczniowie ogłaszam że za 5 tygodni kończycie szkołę więc wystawimy przedstawienie na Broadwayu!
Wszyscy: Super!!!!
Dyrektorka: Wybierzecie i napiszecie piosenki które zaśpiewacie czas na to 3 tygodnie do roboty a i potrzebyje 4 uczniów przy pomocy robieniu kostiumów i do robienia  dekoracji i świateł kto jest chętny?
Roz: Ja
Armin: Ja
Violetta: Ja
Aleksy: Ja
Dyrektorka: Dobrze a więc Rozalia,Armin,Aleksy i  Violetta pomożecie w robieniu kostiumów,dekoracji i świateł a reszta do roboty reszta lekcji jest odwołana do zobaczenia za 3 tygodnie.

XVIII

Leon wstał i pierwsze co mu się rzuciło w oczy to tekst piosenki Moniki jeszcze raz ją przeczytał i pomyślał że może ich miłość nie jest stracona,ale sobie przypomniał Pablo i był wściekły na niego że się pojawił w ich życiu ale postanowił stworzyć piosenkę i przez cały ranek tworzył aż w końcu był zadowolony ze swojego dzieła poszedł  do parku i zaczął śpiewać i grać na gitarze, i nagle spotkał tam  Rozę.
Cuando me voy
Roz: Hej
L: Hej
Roz: Ładna piosenka,o kim jest?
L: Nie wiem,ale....
Roz: Ale?
L: Ale myślę że o Monice
Roz: Tak między nami szczerze nadal ją kochasz?
L: Tak,żadna Elena i nikt inny tego nie zmieni
Roz: To czemu?
L: Czemu nie chce o nią walczyć?
Roz: Tak
L: To proste bo ona niechce
Roz: Ależ chce
L: Jak to?
Roza puszcza nagranie które nagrała bez wiedzy Moniki jak gadały na tym nagraniu Monika wyznaje że nadal kocha Leona.
L: Nie mogę uwierzyć
Roz: A jednak
L: Co mam zrobić?
Roz: Na początku zerwij z Eleną później walcz o Monikę
L: Serio?
Roz: Tak!! Idź już.
L: Narazie

Monika sama szła do szkoły aż nagle zobaczyła Leona który podjeżdża do niej
L: Hej
M: Czego chcesz Leon?
L: Chce cię przeprosić za wszystko nie chciałem cię doprowadzić do płaczu,błagam wybacz mi
M: Nic się nie stało
L:Naprawdę?
M: Tak *Smile*
L: Podwieźć cię do szkoły?
M: Tak,proszę
L:Wskakuj księżniczko
M: *Uśmiechnięta* dobrze Książę
Leon z Moniką jechali jakiś czas,Monika zaczęła krzyczeć żeby się zatrzymał.
Leon się zatrzymał
L: Co się stało?
M: Nic,czy możemy się napić soku?
L: Jasne
Monika z Leonem poszli napić się soku i wtedy ich zobaczyli Pablo i Elena
E:Chyba nie możemy z ich uczuciem walczyć
P:Masz rację,poddajemy się?
E: Ech nie,jeśli do końca tego tygodnia nie zmienimy między nimi nic to wtedy się poddamy ok?
P: Okey,narazie Kochanie
E; Papa Skarbie.
Jak Monika wypiła z Leonem sok to pojechali do Studia i było jak za pierwszym razem Leon robił triki i się razem śmiali, później zeszli z motoru i poszli razem do szkoły wszyscy znowu zadawali pytania czy są razem oni odpowiadali że nie
L:Monika może pójdziesz zemną do sali muzycznej chce ci pokazać piosenkę którą stworzyłem ok?
M:Jasne
Poszli razem do sali i Leon zaśpiewał jej swoją piosenkę
L: I jak?
M: Jest cudowna
L: Na serio tak myślisz?
M:Tak
L:Dziękuje
M: Za co?
L: Za to że zgodziłaś się jej posłuchać.
Monika się trochę zaczerwieniła ale podeszła do Leona i się do niego przytuliła.
I tak stali aż się Monika odezwała
M: Mamy szansę Leon?
L: To zależy od ciebie
M: Tak wiem,ale ostatnio obiecaliśmy sobie że będziemy zawsze razem a tak nie było
L:Myślę że potrzebowaliśmy przerwy
M:Masz rację,ja potrzebuje jeszcze trochę czasu dobrze?
L: Co tylko sobie życzysz
Leon pocałował ją w policzek i odszedł
I wtedy wszedł Pablo
P:Dlaczego Monika?
M: Co dlaczego?
P: Dlaczego tak się do niego tutaj przytulałaś?
M: Bo..ja....
P: Bo?
M: Bo go kocham
P:A mnie?
M: Ciebie też
P: Monika musisz wybrać ja albo tamten pajac
M: Tak wiem i on nie jest pajacem
P: A więc?
M:Mam wybrać teraz?
P: Tak

Leon wyszedł z sali muzycznej i wpadł na Elenę
E:Dlaczego Leon?
L: Co dlaczego?
E: Dlaczego tak się z nią tam przytulałeś?
L: Widziałaś?
E: Każdy was widział
E: A więc?
L: To nie twój interes
E: Wybieraj Leon ja albo tamta idiotka
L:Dobrze wybiorę i ona nie jest idiotką
E: A więc?
L: Ale teraz?
E: Tak teraz

P: A więc?
M: Wybieram Leona


E: A więc?
L: Wybieram Monikę


M: Zadowolony?
P: Tak
M: Tak?
P: Tak
M: Pablo?
P: Z nami koniec wiedziałem o tym od dawna tylko nie chciałem w to wierzyć myślałem że potrafię sprawić żebyś się w nim odkochała ale jednak tego nie potrafię
M: Sprawiłeś że się na chwile odkochałam w Leonie ale teraz kocham go dwa razy mocniej,przykro mi
P: Nie masz za co przepraszać piękna,to ja się wepchałem między wami i to ja przepraszam.
M: Ale będziemy przyjaciółmi?
P: Jasne piękna, narazie
Pablo pocałował Monikę w policzek i odszedł


L: Zadowolona?
E: Tak
L: Tak?
E: Tak
L: Elena?
E: Z nami koniec wiedziałam od dawna że tak się nasz związek skończy ale nie chciałam w to wierzyć,myślałam że potrafię wybić ci z głowy Monikę ale jednak tego nie umiałam zrobić.
L: Sprawiłaś że na chwile odkochałem się w Monice ale teraz kocham ją dwa razy mocniej,przykro mi
E: Nie za masz za co mnie przepraszać Leon, to ja się wepchnęłam wasz związek i to ja go rozwaliłam i  za to cię bardzo przepraszam ale bardzo bym chciała z  tobą dalej pracować bo jesteś świetnym sportowcem i masz dużą szansę zostać mistrzem.
L: Przyjaźń?
E: Jasne że tak
Elena przytuliła się ostatni raz do Leona i odeszła
A Leon postanowił że będzie teraz walczył o Monikę z cały sił.





XVII rozdział, cześć II

Ar: Monika co się stało?
M: To nic
Ar: Proszę cię nie kłam bo to nie jest nic
M: Leon
Kentin: czy Leon coś ci zrobił?
M: Tak jakby
wtedy zaczęli się wszyscy zbierać
Roza i Armin uspokoili Monikę i ona wszystko im powiedziała
Roz: Co się z nim dzieje?
Ar: To ta cholerna Elena
M: Ej uspokójcie się,przecież wam powiedziałam że mnie nie uderzył
Kentin: Ale powiedziałaś że był blisko i się zatrzymał
Roz: Pójdę z nim pogadać
Wszyscy: To idź
Roza idzie do Leona
Roz: Cześć Leon
L: Roza co ty tu robisz?
Roz: Przyszłam porozmawiać o tym co dziś zrobiłeś Monice
L: Ja jej nic nie zrobiłem
Roz: Nie prawda przez ciebie płakała
L: Co?
Roz: To
L: Ja nie chciałem żeby płakała
Roz: Ja cię nie  rozumiem,teraz stałeś się taki sam jak wtedy kiedy byłeś przed Moniką,sorry jesteś gorszy
L: Nieprawda
Roz: Prawda.Proszę
L:Co to?
Roza pokazuje mi tekst "Como Quieres"
Roz: To piosenka którą Monika napisała zmyślą o tobie
L: *Czyta* "Jak chcesz żebym cię kochała jeśli kocham cię a ty nie chcesz  żebym cię kochała tak jak chcę cię kochać" *Normalnie* Ładne
Roz: Tu są jej uczucia,dobrze o tym wiesz,zdecyduj się czego chcesz Leon bo ją teraz ranisz
L: Echh mówisz mi że mam zerwać z Eleną i walczyć o Monikę?
Roz: Tak!!!!
L: Nie zrobię tego,nara
Roz:Jak chcesz Leon
Leon nie wiedział co zrobić bo z jednej strony kocha Monikę a z drugiej pociąga go Elena
Postanowił narazie nic nie robić.

XVII

Marco szedł z Libis  na spacer po mieście,usiedli na ławce i zaczęli gadać.
Lib: Tak się cieszę że cię widzę,tylko szkoda że tylko tu będę na kilka tygodni prawda?
Ma: Tak
Lib: Marco wszystko okey?
Ma: Nie
Lib: Dlaczego?
Ma: Bo Siri jest na mnie zła
Lib: Za co?
Ma: Za to że jej nie powiedziałem że przyjechałaś
Lib: Nie przejmuj się wkrótce jej przejdzie....Ale jesteś taki wrażliwy jak kiedyś.
Nagle Libis pochyliła się i pocałowała Marco
Ma: Libis!!!
Lib: Przepraszam Marco nie wiem co się zemną stało.
Ma: Nic się nie stało
Lib: Naprawdę?
Ma: Tak,muszę już iść Libis umówiłem się z  Siri
Lib: Dobrze
Marco zmieszany poszedł do chłopaków żebym i o wszystkim opowiedzieć.
CH: Ale się wkopałeś Marco,przecież Siri cię zabije!!!
Ma: Tak wiem,pomóżcie
Ly: Najlepiej to nic jej nie mów.
Ma: Muszę,my nie mamy przed sobą tajemnic.
Maxi: Rób jak uważasz.

Monika przechadzała się po szkole,po cichu śpiewając piosenkę
P:Hej Monika co śpiewasz?
M: Hej Pablo, w sumie nie wiem po kilka dni mi po głowie chodzi
P: Chodź do sali muzycznej to ją będziesz mogła zagrać
Monika grała przy Pablo
P: Ta melodia jest cudowna ale muszę iść,idziesz?
M: Dziękuje,nie ja jeszcze tu poćwiczę
Monika dalej grała i pojawił sie nauczyciel śpiewu
Profesor: Dzień Dobry Monika
M: Dzień Dobry panu
Profe: Co tam piszesz?
M: Piosenkę,chce pan posłuchać?
Profe: Jasne
Alcancemos las Estrellas
M: I jak?
Profe: Cudowna
M: Naprawdę?
Profe: Tak tylko jak jest refren to trochę przyspiesz dobrze?
M: Dobrze,bardzo dziękuje
M: Przepraszam ale już muszę iść,do widzenia
Profe: Do widzenia
Monika wracałam i nudziła swoją nową piosenkę,nagle wpadła na Leona
L: Uważaj jak chodzisz!
M: J-ja przepraszam
L: O Monika sorry nie chciałem na ciebie nakrzyczeć
M: Nic się nie stało
L: Dobra nara
M: Pa
Monika nie mogła uwierzyć swoim uszom i  oczom bo zobaczyła Leona takiego jaki był jej pierwszego dnia w szkole,szybko poszła do Marco.Oczywiście otworzyła jej Amber
Am: Czego tu chcesz?!
M: Jest Marco? Mam do niego bardzo ważną sprawę
Am: Już go woła. Marco do ciebie
Ma: Monika co ty tu robisz?
M: Muszę się czegoś ciebie zapytać
Ma: Pytaj
M: Jaki był Leon zanim się do was przepisałam?
Ma: Hm...Był agresywny,kłopotliwy,ciągle na wszystkich krzyczał,był nieznośny itp.A co?
M: Nie nic
Ma: Monika nie kłam widzę że coś się stało
M: Właśnie na niego przez przypadek wpadłam
Ma: I?
M: I był taki jak go właśnie opisałeś
Ma: Co??
M: To
Ma: Ta Elena mu miesza w głowie
M: Chyba masz rację
Ma: Monika musisz o niego walczyć
M: Nie mogę ja próbuje być z Pablo
Ma: Tak wiem ale pomyśl, jest takie stare przysłowie "Jak chcesz żebym cię kochał jeśli kocham cię a ty nie chcesz żebym cię tak kochał tak jak chce cie kochać"
M: Marco
Ma: Tak?
M: Dziękuje za radę przemyślę to
Ma: Dobra,narazie
M: Pa
Monika wracała do domu myśląc nad przysłowiem Marco i nagle wpadła na pomysł
szybko pobiegła do domu i zaczęła komponować,skończyła piosenkę w nocy i poszła spać,rano biegiem szła do szkoły i poszła odrazu do sali muzycznej a tam zaczęła grać i śpiewać tą piosenkę i myślała o Leonie i tych przykrych wspomnieniach które się wydarzyły między nimi przez Elenę i Pablo
Como Qiueres
Nagle pojawił się Leon
L: Ta piosenka ma brzmieć tak smutno?
M: Czego tu chcesz Leon?
L: Pytaniem na pytaniem się nie odpowiada
M: Nie powinna cię obchodzić ta piosenka ty idioto
Leon nagle pojawił się przy Monice i ją do ściany przygwoździł
L: Odwołaj tego "idiotę"
M: Nie mam zamiaru
L: Rób co każę albo pożałujesz
M: Co się tobie stało? Stałeś się taki agresywny
L: Wkońcu jestem sobą
M: Skoro tak bardzo sie nie boisz każdego to mnie uderz bo ja nie odwołam tego "idioty"
Leon chce już uderzyć ale się powstrzymuje
L: Ciebie nigdy bym nie uderzył
M: Szkoda że się zmieniłeś Leon
L: Szkoda że nie chcesz już zemną być
Leon odszedł ale zanim poszedł to pocałował Monikę w policzek
Monika poczekała aż on wyjdzie wtedy zaczęła płakać i osunęła się na ziemię wtedy do pokoju wszedł Armin
Ar:Monika co się stało?

piątek, 14 marca 2014

XVI

Monika szła do szkoły i spotkała Pablo
P: Hej
M: Hej
P: Monika czy mam u ciebie jakąś szansę?
M: Ja.....
P: Proszę powiedz mi co czujesz do mnie.
M: Nadal czuje coś do Leona ale zacząłeś coś dla mnie znaczyć.
P: A więc?
M: Tak masz u mnie szanse nawet sporą.
P: Tak się cieszę
M: Idziemy do szkoły?
P: Tak.

Siri szła szybko do szkoły  i wpadła na Marco.
Ma: Siri tak bardzo się cieszę że cię widzę
S: Czego chcesz?
Ma: Jesteś na mnie zła?
S: Tak!! Kim jest ta dziewczyna z którą się przytulałeś?
Ma: Aaa...To Libis moja przyjaciółka z dzieciństwa
S: Serio?
Ma: Tak nic mnie z nią nie łączy,kocham tylko ciebie.

piątek, 24 stycznia 2014

XV rozdział

Siri szła aż nagle spotkała Marco
 Ma: Cześć Siri
S: Hej
Ma: Siri wszystko okey?
S: Tak
Ma: To dobrze,idziemy ?
S: Tak
Siri nie mogła narzekać miała kogoś kogo kochała a ten ktoś ją kochał.
Ma: Siri widziałaś Leona?
S: Nie,a coś się stało?
Ma: Nie wiem
S: Monika widziała ostatnio jak Leon czule przytula się z Eleną
Ma: Jak oni mogą być tacy ślepi przecież się kochają
S: Jeszcze zrozumieją że ich miłość jest prawdziwa i wieczna
Ma: Mam taką nadzieje
S:Zjedzmy coś i przestańmy o tym gadać,okey?
Ma: Okey 
Marco i Siri zjedli coś później Marco poszedł odprowadzić Siri do domu i jak od niej wracał spotkał kogoś kogo się nie spodziewał
Lib: Marco?
Ma: Libis?co ty tutaj robisz?
Lib: Przyjechałam cię odwiedzieć
Ma: Mogłaś zadzwonić albo napisać
Lib: Chciałam ci niespodziankę zrobić,nie cieszysz się?
Ma: Cieszę...tylko to nie odpowiedni moment na wizytę
Lib: Przesadzasz
Libis przytuliła się do Marco a wszystko to widziała Violetta i poszła odrazu do Siri i jej o wszystkim powiedziała,Siri była zła ale nie miała dzisiaj siły krzyczeć na Marco i być na niego zła więc odprowadziła Violettę do drzwi później położyła się spać,obiecując sobie że okrzyczy Marco jutro.

środa, 22 stycznia 2014

XIV rozdział, II część

Roza szła smutna i zobaczyła Monikę i Siri które gadały o czymś.
R: Hej dziewczyny.
M: Hej,co się stało Roza?
S: Właśnie,wyglądasz jakbyś płakała.
R: Brat Lysandera zemną zerwał.
M&S: CO?!
Nagle pojawił się Lysander
Ly: Co mój brat zrobił?
R: Zerwał zemną.
Lysander stanął jak wryty
Ly: Co zrobił?
R: Głuchy jesteś? Przepraszam niechciałam tego powiedzieć.
Ly: Nic się nie stało.
R: Jak ja mam go odzyskać?
Ly: Zaśpiewaj dla niego piosenkę.
R: Oki
Ly: To ja po niego pójdę a Siri z Moniką zaprowadźcie Rozę do szkoły
S&M: Dobrze
Roza z Moniką i Siri poszły do szkoły po 10 minutach przyszedł Lysander z bratem ( Maxi)
Max: Po co mnie tu przyprowadziłeś Lysander?
O Roza
Ly: Wysłuchaj Rozy proszę.
Max: Ale...
Ly: *Podniesiony głos* Wysłuchaj.
Max: Dobrze
M&S: To my zostawimy was samych chodź Lysander
Max: Co chciałaś?
R: Ja....posłuchaj proszę
Max: Dobrze.
Roza śpiewa dla swojego chłopaka (Maxiego)
R: I jak?
Max:  Roza....ja......
R: Pragnę żebyś do mnie wrócił ale jak ty niechcesz to zrozumiem tylko proszę to przemyśl
Max: Postaram się,ale wiedz że nadal cie kocham.
Maxi poszedł ale potem (nagle) pocałował Rozę w policzek
Roza oszołomiona poszła na lekcje
a potem do wróciła do domu